Premierowe zwycięstwo odnieśli seniorzy, ale mecz z Kobierzycami był istnym rollercoasterem. W początkowych fragmentach meczu nieco przeważali gospodarze, ale w okolicach 15. minuty zaczęliśmy przejmować inicjatywę. Dobrą sytuację miał Mateusz Królik, ale uderzył nieco za wysoko. Wynik otworzył Andrii Danyliuk strzałem z serii „stadiony świata” – przymierzył z 30 metrów i nie dał szans bramkarzowi z Kobierzyc. Chwilę później strzał z dystansu w wykonaniu Maćka Rynga i jest 2:0 – mierzone uderzenie ląduje w siatce, dzięki czemu podwyższamy prowadzenie. Przed przerwą strzelamy jeszcze jedną bramkę – rzut wolny idealnie egzekwuje Maciej Ryng, posyłając piłkę nad murem do siatki GKSu i do przerwy wynik brzmi 3:0.
Na początku drugiej połowy stworzyliśmy sobie kilka niezłych akcji, ale brakowało ostatniego podania. Gospodarze, nie mając nic do stracenia, odważnie ruszyli do przodu i po uderzeniu zza pola karnego zdobyli bramkę na 1:3. Im bliżej końca meczu, tym więcej nerwowości było na boisku i poza nim. W ok. 65. minuty drugą żółtą kartkę za odkopnięcie piłki otrzymał Andrii Danyliuk, mimo tego broniliśmy prowadzenia w spokojny sposób nie dając praktycznie żadnych szans gospodarzom na stworzenie zagrożenia. W 86. minucie dochodzi do szarpaniny w wyniku czego czerwoną kartkę ujrzał Mateusz Królik i w ostatnich minutach graliśmy w 9 na 11. Sędzia doliczył 6 minut do regulaminowych 90 i już w dodatkowym czasie, po faulu na skraju pola karnego, gospodarze otrzymują rzut karny – wykonawca jest bezbłędny i wynik brzmiał 2:3. W ostatnich 3 minutach, poza ogromnymi nerwami z obu stron, rezultat nie uległ zmianie i ostatecznie wywozimy z Kobierzyc niezwykle cenne 3 punkty!
W przyszłą sobotę o 17:00 będziemy podejmować w Żórawinie drużynę Jelcza Laskowice, z którą spotkania zawsze obfitują w emocje. Już teraz zapraszamy na trybuny!
